Gratulacje za pomysłowość

1
4

Nic tak nie ułatwia życia jak pomysłowość. I tutaj warto pogratulować Janowi Kochańskiemu, który we współpracy z warszawskim rzemieślnikiem zaprojektował zmiotk0-śmietniczkę. Jak zapewnia twórca, wykonana z naturalnego włosia szczotka z łatwością zbierze brud, a lekka szufelka z lejkiem pozwoli łatwo go usunąć. Wśród tych zalet jest jeszcze jedna – zmiotka wraz z szufelką prezentują się na tyle okazale, że  tego rodzaju produkt pozostający dotychczas w cieniu będzie mógł wreszcie ujrzeć światło dzienne 😉 Pytanie pozostaje jedno: jaka cena? (Źródło: http://jankochanski.com/)

elementami rządź

6331

Ostatnio bardziej niż zwykle zwracałam uwagę na pojawiające się na stronach reklamy firm, zajmujących się aranżacją wnętrz. Wczoraj wieczorem w głowie, jak migawki, przeskakiwały mi obrazy – domów, urządzonych pokoi, ciekawych w nich elementów – które gdzieś, kiedyś bardzo mnie zachwyciły. Żałuję, że  nie zachowałam tych zdjęć. Oficjalnie otwieram więc nową kategorię na blogu pn. „Wnętrza z dodatkiem” i otwieram ją produktem polsko-włoskiej marki Vialli Design. Rzadko przemawiają do mnie formy nasycone nowoczesnością, odchodzące od tradycji. Jednak ten produkt na swój sposób mnie urzekł. Dynamizm i oryginalność, wywodzące się  zresztą od futuryzmu, z którym firma się utożsamia. Ten biały komplet sztućców nie potrzebuje współtowarzyszy, świetnie prezentuje się jako samodzielny element. To ciekawy pomysł na prezent. Komplet można kupić w internetowym sklepie GG – Design.

są takie miejsca

Zdjęcie0619

Kiedy umysł zalewają małpie myśli, są takie miejsca, gdzie stawiasz stopy i one odfruwają. Sprawdziłam, działa! PS: pamiętajcie jednak, by zieleń Szanować 😉

Ciepło Lubię,ej!

MINOLTA DIGITAL CAMERA

Wracając wczoraj z pracy spotkałam koleżankę, która mimo deszczowej pogody zdecydowała się wyruszyć na uczelnię rowerem. Cudowna była jej damka. Moja rowerowa pasja przełożyła się z kolei na obrazy. Ten dzień szczególnie mi o tym przypomniał. Postanowiłam podzielić się z Wami już trochę starym, ale nie tak bardzo „Zaraz wracam”. Mimo wszystko tęsknię już za Słońcem! I łączę się w bólu z wszystkimi Ciepłolubnymi Stworzeniami!

być bliżej tego co w sercu

w poszukiwaniu

Chciałam napisać, że poszukiwanie własnej drogi ma swoje dobre strony, że w życiu jest dokładnie tak, jak na tym obrazie. Bo jeśli znacie moje poprzednie prace to zauważycie, że ta zupełnie różni się od pozostałych. Jest pewnym wyjściem poza przyjęty schemat, jest dopuszczeniem tego, co wydawało się niezrozumiałe, jest eksperymentem, jest na swój sposób odzwierciedleniem odwagi i jest nadal życiem. I tym samym chciałabym Was zachęcić do pukania do różnych drzwi, do otwierania ich z większą śmiałością. Ja wciąż nad tym pracuję 🙂 i nie jest łatwo, ale nie możemy prowadzić kilku równoległych żyć, żeby przekonać się, która droga jest najbardziej odpowiednia. Możemy choć trochę próbować w ramach jednego zrobić to, co chcielibyśmy osiągnąć w ramach tych kilku.

Może lato?

Obraz Huśtawka

I solidnie poczułam dzisiaj na twarzy pierwsze Dzień Dobry majowego Słońca. Koniec Majówki? Nie! To dopiero początek tego, co ten cudowny miesiąc może nam zaproponować. Najbardziej jednak cieszy, że nadszedł miesiąc, który zaprasza lato, bo przecież niekiedy nawet lipiec nie dorównuje Słońcem i temperaturą majowi. Czekam na te dni. Czekam na to ciepło i na te radosne pyszczaki mijających mnie ludzi 😉 i w tym moim majowym obłędzie ściągnęłam z szafy obraz z huśtawką, który namalowałam w 2010 r. Położyłam go na sztaludze, obejrzałam z kilku stron i uznałam, że może zaistnieć w cyberprzestrzeni. Miłego oglądania i jeszcze milszych nadchodzących majowych dni…

Nazwijmy to „wietrzeniem szafy”

ptaszki workizapachowe

Szanowni Państwo! Ponawiam ofertę sprzedaży woreczka w cudowne ptaszyska, do którego dołączam dwa woreczki zapachowe. Cena wywoławcza 17 zł (uwzględniająca jedynie koszt materiału! Cena nie uwzględnia ewentualnego kosztu wysyłki) Nie bądźcie Skąpcami 😉 Zachęcam również do śledzenia pojawiajacych się tutaj informacji, ponieważ dzisiejszy post to tylko wstęp do prawdziwej wyprzedaży. Niech to się nazywa wstępnie wietrzeniem szafy, ale cel jest inny. O tym następnym razem.

PS: Woreczek ściągany tasiemką w kształcie beczułki z przednią kieszonką, uszyty  z bawełnianego materiału, w środku wykończony lamówką. Wymiary: wysokość – 17cm , średnica denka – 13 cm. Idealny do przechowywania kosmetyków, biżuterii lub innych drobiazgów.

Porannie pora na nie

ściereczka

Jest 7 rano. Zastanawiacie się pewnie, co tutaj robię. Piję kawę żołędziówkę, która to „w dawnych czasach pita była zarówno na dworach, jak i w wiejskich chatach, szczególnie przez osoby osłabione, po przebytych chorobach oraz jako środek ogólnie wzmacniający” – Fuj tyle napiszę. Ewidentnie kawą to ona nie powinna się nazywać. W każdym razie myślałam, że ten napój będzie mi pięknie towarzyszył podczas porannego pisania, ale myliłam się. Tym razem przedstawiam kuchenne ściereczki z motywem kolorowych babeczek. Rzecz jasna dodatek może ulec zmianie albo w ogóle go nie być. Decyzja należy do Was. Miłego dnia!

Dzień dobry, słońce świeci!

pracownia1 pracownia2

Nie wspomnę nawet słowem, dlaczego tak długo mnie tutaj nie było, ponieważ zdarzyło mi się już wcześniej tłumaczyć i nie zamierzam się powtarzać ;). Przechodząc do sedna sprawy – kiedy mnie tutaj nie było, uczyłam się nowych rzeczy, odkrywałam na nowo stare prawdy, tworzyłam. Efektem tego ostatniego jest 14 prac, które powstały podczas moich ostatnich dwóch zajęć z malarstwa i rysunku. I wciąż uczę się wychodzenia poza jeden, przyjęty schemat, spojrzenia na pewne rzeczy w sposób nieoczywisty, a czasami przez nazwijmy to „nierzeczywiste okulary”! Rysuję, maluję to, co czuję, ale niektóre z tworzonych rzeczy (dzięki mojej nauczycielce) naprawdę rodzą się w „bólu” 🙂 I zarówno na tych zajęciach jak i w życiu codziennym sprawdzają się te same prawdy: cierpliwość pomaga nabrać siły by przekroczyć wielką wodę, a powód do narzekania znajdzie się zawsze. Staram się być bardziej cierpliwą i usiłuję przestać kwękać. Próbujcie razem ze mną.

nic wielkiego, tylko on

WorekGusi1WorekGusi4

Gdy właśnie spisywałam myśl wcisnęłam coś, co sprawiło, że początek tekstu całkowicie się usunął. Nigdy nie zaprzyjaźnię się z klawiaturą komputera, a co dopiero z ekranem dotykowym. Sprawiłam sobie telefon wyposażony w to cudo i rzecz jasna katastrofa pogania katastrofę 🙂 Mamy wtorek, godzina 21:30. W towarzystwie chili zet jazz serwuję sobie odwiedziny, żeby przedstawić Primus Inter Pares świata Dentelle. Pierwszy jaki uszyłam -Worek Guśki. Powstał ze skrawka bawełnianego materiału i starej, przypalonej żelazkiem Guśkowej koszuli. Zamysł był jeden – miał powstać worek, a po ściągnięciu coś na kształt kwiatu. Samo wspomnienie wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Niepokój w słowach mamy dopingował mnie jeszcze bardziej: „Ledwo kupiliśmy maszynę, a Ty chcesz już szyć. Najpierw trzeba popróbować, przeszyć coś zwyczajnie”. Uszyłam najlepiej, jak umiałam… z wielką ekscytacją, z niecierpliwością, której zawsze mi brakuje. A dzisiaj siedzę z myślą, że czas pójść o krok dalej…