Monthly Archives: Kwiecień 2013

Nazwijmy to „wietrzeniem szafy”

ptaszki workizapachowe

Szanowni Państwo! Ponawiam ofertę sprzedaży woreczka w cudowne ptaszyska, do którego dołączam dwa woreczki zapachowe. Cena wywoławcza 17 zł (uwzględniająca jedynie koszt materiału! Cena nie uwzględnia ewentualnego kosztu wysyłki) Nie bądźcie Skąpcami 😉 Zachęcam również do śledzenia pojawiajacych się tutaj informacji, ponieważ dzisiejszy post to tylko wstęp do prawdziwej wyprzedaży. Niech to się nazywa wstępnie wietrzeniem szafy, ale cel jest inny. O tym następnym razem.

PS: Woreczek ściągany tasiemką w kształcie beczułki z przednią kieszonką, uszyty  z bawełnianego materiału, w środku wykończony lamówką. Wymiary: wysokość – 17cm , średnica denka – 13 cm. Idealny do przechowywania kosmetyków, biżuterii lub innych drobiazgów.

Porannie pora na nie

ściereczka

Jest 7 rano. Zastanawiacie się pewnie, co tutaj robię. Piję kawę żołędziówkę, która to „w dawnych czasach pita była zarówno na dworach, jak i w wiejskich chatach, szczególnie przez osoby osłabione, po przebytych chorobach oraz jako środek ogólnie wzmacniający” – Fuj tyle napiszę. Ewidentnie kawą to ona nie powinna się nazywać. W każdym razie myślałam, że ten napój będzie mi pięknie towarzyszył podczas porannego pisania, ale myliłam się. Tym razem przedstawiam kuchenne ściereczki z motywem kolorowych babeczek. Rzecz jasna dodatek może ulec zmianie albo w ogóle go nie być. Decyzja należy do Was. Miłego dnia!

Dzień dobry, słońce świeci!

pracownia1 pracownia2

Nie wspomnę nawet słowem, dlaczego tak długo mnie tutaj nie było, ponieważ zdarzyło mi się już wcześniej tłumaczyć i nie zamierzam się powtarzać ;). Przechodząc do sedna sprawy – kiedy mnie tutaj nie było, uczyłam się nowych rzeczy, odkrywałam na nowo stare prawdy, tworzyłam. Efektem tego ostatniego jest 14 prac, które powstały podczas moich ostatnich dwóch zajęć z malarstwa i rysunku. I wciąż uczę się wychodzenia poza jeden, przyjęty schemat, spojrzenia na pewne rzeczy w sposób nieoczywisty, a czasami przez nazwijmy to „nierzeczywiste okulary”! Rysuję, maluję to, co czuję, ale niektóre z tworzonych rzeczy (dzięki mojej nauczycielce) naprawdę rodzą się w „bólu” 🙂 I zarówno na tych zajęciach jak i w życiu codziennym sprawdzają się te same prawdy: cierpliwość pomaga nabrać siły by przekroczyć wielką wodę, a powód do narzekania znajdzie się zawsze. Staram się być bardziej cierpliwą i usiłuję przestać kwękać. Próbujcie razem ze mną.