Łyk kawy w świątecznym uniesieniu

Za oknem… no cóż, odwilż. Inni odliczają liczbę prezentów, ja odliczam dni, po prostu. Czekam na Święta. Co roku nosimy w sobie pewne ich wyobrażenie, ja na pewno. Puszczając w myślach list do „Św. Mikołaja”, składam tysiące próśb. Na długiej liście ostatnia i najważniejsza: „niech się magicznie zadzieje” i zaraz pisząc te słowa dodaje „z moją mocą”. Bo przecież od kogo zależy, jak będą one wyglądać? Spójrzcie w niebo, nie ważne o której porze to zrobicie, po prostu spójrzcie i wpuście w wszechświat marzenie. Jakkolwiek to głupio brzmi i jakkolwiek głupio wygląda, zatrzymajcie się na chwilę, uczyńcie jedną chwilę wyjątkową dla Was, a potem dla Waszych bliskich, z Waszą mocą 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: