Grudniowe nowości

misiaki

misiaki-2

Postanowiłam uszyć coś innego. Jedno popołudnie. Drugie popołudnie. Trzecie popołudnie. Pracowałam jak mrówka. I teraz możecie oglądać efekty tej pracy. Pan Miś i Pan Kot powstawali równocześnie w towarzystwie kultowych, świątecznych piosenek. I choć żaden z nich nie przypomina Świętego Mikołaja, to noszą w sobie wyjątkową atmosferę i mam nadzieję, że ucieszą pewnego Malucha.

PO DŁUGIEJ PRZERWIE

Po długiej przerwie w malowaniu prezentuję Wam kolejny obraz. Jest trochę z innego świata niż pozostałe, ale to dzięki wyobrażeniu, które nosiła w sobie pewna piękna kobieta. Będzie zdobił ściany domu, w którym jest dużo miłości, pysznego jedzenia i radosnych chwil. Jego domownicy dają mi ogrom wsparcia i chociaż są daleko, to czuję ich ciągłą bliskość. Dobrej nocy kochani.

img_20160916_132415

Tilda – trzecia siostra

Prace nad trzecią Tildą nie trwały długo, ale musiała biedna poczekać na tą publikację. Efekt końcowy jest bardziej skromny niż ten, który miałam w wyobraźni. Uznałam jednak w pewnym momencie, że tak ostatecznie zostanie. Mam nadzieję, że ucieszy Wasze oczy a i kolejne małe rączki z wielką miłością się nią zaopiekują 🙂

Tilda nr 3 kolaż

Dawno dawno temu

Panna na kładce

Kiedy malowałam ten obraz, traciłam poczucie czasu. Dzięki uprzejmości Magdy mogę go dzisiaj Wam zaprezentować. Od kilku lat zdobi jedną ze ścian jej rodzinnego domu.

Moja Tilda na wsi

Tilda wieś

Może brakuje jej chustki na głowie, a może nawet i grabek, ale tak  właśnie wyobrażałam sobie Tildę mieszkającą na polskiej wsi. Pewne małe rączki już się nią zaopiekowały. Czas na kolejną. Doszłam już do wielkiej wprawy w wypychaniu rąk i nóg oraz w projektowaniu ubrań na konkretny wymiar. Piękne wzory materiałów, dostępnych na stronie firmy TKANINKA, zachęcają do pracy. Wyczekujcie następnej.

La Grande Bellezza

TILDA

kolaż TILDA

Przy dźwiękach piosenki „More than Scarlet”, którą po raz pierwszy usłyszałam oglądając film „Wielkie Piękno” zabrałam się do zrobienia czegoś nowego. Wykonałam eksperyment, polegający na sprawdzeniu nabytych podczas kursu umiejętności krawieckich na micro modelce o wzroście 30 cm. Najpierw musiałam ową klientkę stworzyć, a potem zaprojektować dla niej ubranie. Wyszedł, co tu dużo pisać – nieco cukierkowy (plan był inny), ale mała postać kojarząca się oczywiście ze światem lalek, musiała otrzymać odpowiedni dla tego świata strój 🙂 Szanowni Państwo! Przedstawiam Wam Tildę. Moje Małe Wielkie Piękno 😉

PS: Wielkie Podziękowania za materiały należą się firmie TKANINKA

herbaciany song

herbaciarka z lawendą herbaciarka z lawendą 2

W ostatnim czasie bliżej mi do ziół niż do herbaty, ale stale gości na moim stole kubek z gorącą, zieloną herbką o smaku jaśminowym lub z dodatkiem trawy cytrynowej. W związku z tym prezentujemy po raz kolejny romantyczny pojemnik do przechowywania ekspresowych saszetek, służących Wam do robienia zielonych lub czarnych, owocowych lub ziołowych herbatek. Lato w tym roku bywa nieprzewidywalne. Gorące dni przeplatają się z tymi, które wywołują u nas lekką, gęsią skórkę. Tak czy owak, na gorąco czy na zimno z pomocą przybywa wielokrotnie królowa HERBATA!

W odrobinie na zachętę

Kreta1 Kreta2 Kreta3

Zgodnie z obietnicą i za zgodą Oliny – kilka greckich zdjęćz wielkich greckich wakacji. Witaj Kreto!

stokrotki w sosie greckim

stokrotki1

stokrotki2

Na blogu kolorystycznie wieje nudą pomimo tego, że w gamie moich ulubionych barw znajdują się również szarości, stonowane zielenie, granaty a nawet czerń. Jednak lato widzę bielą, błękitem, lekkim różem, pomarańczą. Zainspirowana zdjęciami Oliny z  jej ubiegłorocznej wyprawy na Kretę, postanowiłam wykorzystać dominujące w albumie barwy. Tą prostotę obrazu chciałam Wam przekazać za pomocą błękitnych stokrotek. Jeśli Olina pozwoli, zamieszczę chociaż jedno zdjęcie z jej wielkich, greckich wakacji, na które ja cierpliwie wciąż czekam 😉

 

W Strima Atelier

Strima2
Strima

Jeśli ktoś z Was wyobraża sobie siebie, siedzącego  przy maszynie do szycia, to dobra wiadomość jest taka, że urzeczywistnienie tego marzenia jest całkowicie możliwe, a osobisty  brak tego cudeńka nie stoi na przeszkodzie. Teraz można skorzystać z usługi pt. „maszyny na godziny” i zrealizować własne projekty. W Łodzi koniecznie trzeba odwiedzić Atelier Strima  🙂